piątek, 5 kwietnia 2013

I

Od razu mówię tylko ten rozdział i może jeszcze kiedyś jakiś będzie pisany w trzeciej osobie .
           - Teraz twoja kolej Harreh - wybełkotał pijany Malik , kędzierzawy chwycił plastikową butelkę leżącą na środku kręgu w którym siedzieli . Odkręcił ją i napił się zawartości , po czym odłożył i zakręcił nią. Butelka zrobiła dwa pełne okrążenia , po czym jej szyjka wskazała ukochanego Loczka .
           - Louis skarbie przynieś mi jeszcze jedno piwo - odparł i figlarnie poruszył brwiami
           - Już lecę kotku - Louis podniósł się z ziemi i zgrabnie ruszając biodrami . Loczek wychylił się i klepnął swojego chłopaka w tyłek . 
            Tylko zespół wiedział że między tą dwójką jest coś więcej niż przyjaźń , a co z resztą ? Cóż reszta otoczenia uważała że Harry i Louis to po prostu dwójka przyjaciół lubiących dobrą zabawę . Kiedyś do internetu wyciekło zdjęcie na którym się całowali , fanki uznały że to na żarty i nazwały ich "Larry Stylinson" , tylko nie wiedziały o małym fakcie że "Larry Stylinson" był jak najbardziej rzeczywisty . Manager powiedział że to jedynie dwójka bardzo dobrych modeli, a żadnego z chłopców nie łączy nic prócz przyjaźni . Żyli tak jakby ich związek nie istniał , mogli być sobą tylko w domu . Gdzie paparazzi nie mieli dostępu do żadnych fotografii           
        - Chłopacy ! Piwo się skończyło . Pojadę po kilka butelek . Prawie nie piłem - powiedział Louis zakładając już kurtkę , Harry od razu się podniósł i pobiegł za nim
       - Jadę z tobą - zaczął mówić i się ubierać
       - Nie ty zostaniesz - Louis sięgnął ręką na ramie Harry'ego zdejmując jego kurtkę i wieszając ją z powrotem na miejsce .
         - Harry zostań - chwycił podbródek zielonookiego w dłoń - zaraz wrócę - musnął jego usta swoimi
         - Dobrze , kocham cię - powiedział Harry od razu gdy Louis się od niego odsunął - uważaj na siebie - mimo iż w jego organizmie aż przelewało się od alkoholu, to jeżeli chodziło o Louis'a potrafił być o zdrowych zmysłach .
          - Okej Harreh , pilnuj ich tutaj . Ja też cię kocham - powiedział Louis i ostatni raz tego wieczoru musnął usta Loczka . 
           Wyszedł z mieszkania i wsiadł do swojego czerwonego samochodu . Wyjechał z podjazdu i ruszył w stronę sklepu . Jechał prosto nagle przestał panować nad samochodem . Kierownica gwałtownie obróciła się w prawo , a Louis chcą zahamować zaczął naciskać kolejno pedały . Zamiast pedału hamowania , nacisnął pedał gazu . Samochód z olbrzymią siłą uderzył w słup roztrzaskując przód auta . Uderzył głową o kierownicę , a jako iż był dodatkowo pod wpływem alkoholu zemdlał . 
 - Niall ! Nie oszukuj ! - zawarczał Mulat gdy farbowany blondyn nie chciał wykonać zadania i podał butelkę Liam'owi , wówczas zadzwonił telefon . 
- Liam odbierz ten telefon ! - powiedział Harry - to może być Louis - jego chłopak nie wracał już trzecią godzinę do domu , a miał pojechać jedynie po kilka butelek alkoholu . Zaczął się martwić .
- No już ! - odparł Liam i chwycił telefon w dłoń po czym przyłożył do ucha .
       - Dobrze - w jego oczach pojawiły się łzy - dziękuje za informację - rozłączył się i po prostu rozpłakał
       - Liam kto to był ? Co się stało ? - dopytywał Harry
       - Louis ... on miał wypadek - odparł krztusząc się łzami .
       - CO ?! I na co wy jeszcze czekacie ! Liam ! Musimy do niego jechać ! - Chłopak w tempie ekspresowym zaczął się ubierać razem z pozostałą dwójką . Jedynie Liam siedział w ty samym miejscu i płakał .
        - Harry nie mamy po co .. - odparł
        - Nie mamy po co ?! - w chłopaku się zagotowało - twój przyjaciel miał wypadek potrzebuję cię ! - zaczął krzyczeć . Miedzy nimi zapanowała głucha cisza , której żaden nie miał zamiaru przerwać . Harry chciał sięgnąć po kluczę, ale wtedy usłyszał krzyk Liam'a
         - Harry do cholery ! Louis nie żyje ! - wykrzyczał Liam w jego stronę zanosząc się kolejnymi spazmami płaczu . Dla Harry'ego jakby świat się zatrzymał . Jakby wszystko nagle się skończyło jego ukochany nie żyje , a jeszcze kilka godzin wcześniej zapewniał go że niebawem wróci choć już nigdy nie wróci , odszedł na zawsze . Zapewniał go że kocha właśnie jego i nie opuści go puki sam nie odejdzie , a teraz złamał obietnicę . Odszedł i zostawił go samego . Harry pod wpływem emocji zaczął płakać jednocześnie upadając na ziemie mdlejąc .


Poczuł delikatne uderzenia w twarz .
        - Harry ! Harry obudź się . Słyszysz ? Obudź się - słyszał czyiś głos .Niechętnie otworzył oczy , od razu poraziło go mocne światło . Przymrużył oczy . Czuł pulsujący ból głowy , zapewne spowodowany kacem , chciało mu się pić i był zmęczony . Jedynie czego w tej chwili potrzebował to Louis , jego ukochany leżący przy jego boku . Leżący na jego piersi i otulający ręką jego brzuch . Chciał czuć ciepło jego oddechu na szyi kiedy składał by na niej drobne pocałunki , by po dłuższym czasie dojść do ust . Całując go po szyi , obok "jabłka Adama" jak i również na nim , obok ucha i za uchem , na szczęce , na policzku , aż w końcu  jego usta znalazły by się na ustach Harry'ego . 
         - Heh wiecie jaki miałem głupi sen ? - zapytał przyjaciół ci tylko kiwnęli głowami, by mówił dalej . - śniło mi się że Louis nie żyje . Rozumiecie ? Że mój Louis nie żyje - zaczął się śmiać , a po chwili spoważniał widząc smutek na twarzach przyjaciół . 
          - Ej chłopaki co jest ? 
          - Obawiam się że to nie sen - powiedział Zayn kładąc mu dłoń na ramieniu . 
          - Nie ! Wy kłamiecie ! Louis żyję ! - zaczął krzyczeć i się uśmiechać - on żyje i zaraz przyjdzie . Czekajcie zawołam go . Louis ! Louis ! Kochanie choć na chwilkę ! - wykrzykiwał chłopak , a gdy przez dłuższą chwilę nikt nie odpowiadał , a chłopak nie przyszedł Harry padł na kolana i powiedział do przyjaciół 
          - Wy nie kłamiecie . On na prawdę nie żyje . Mój Louis nie żyje - rozpłakał się jak dziecko i skulił na środku pokoju . Od razu przyjaciele go przytulili . 




~~~~~~~~~~~~
Witam was serdecznie !
Dziękuje za te 10 komentarzy pod prologiem / fabułą , oraz za 5 obserwatorów i te ponad 800 wejść *.* ! Mam nadzieję że nie odejdziecie po tym jak na jaw wyszło że opowiadanie będzie o Larrym , ale nie do końca . Całe to opowiadanie jest tajemnicą i do tego trochę dziwną tajemnicą . Cóż jeżeli chcecie zadać pytanie mnie lub bohaterom opowiadania to zróbcie to w zakładce "PYTANIA DO BOHATERÓW" , a jeżeli chcecie być informowani o nowych rozdziałach , a nie jesteście obserwatorami bloga zostawcie nazwę swojego tt w zakładce "INFORMOWANI"
To chyba tyle ode mnie , pozdrawiam was wszystkich i jeszcze raz dziękuje . Do następnego ! 

5 komentarzy:

  1. Bardzo wzruszający początek :( .. Miałam łzy w oczach gdy to czytałam.. ... Bardzo mi się spodobało to opowiadanie więc często tutaj będę zaglądać.! Pisz dalej i dalej ..
    Weny !
    ... More ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż jest to nie bromance , a romance i do tego gejowski , ale bardzo spodobała mi się fabuła oraz pierwszy rozdział więc zapewniam cię iż będę tutaj częstym gościem już zareklamowałam twojego bloga u mnie :) A tak do rozdziału to spodobało mi się że jest pisany w pierwszej osobie . Miałam łzy w oczach gdy go czytałam kiedyś spotkałam się z podobnym opowiadaniem i podobało mi się więc jestem pewna że to również będzie bardzo interesujące . Fajnie że dodałaś gif , będziesz ich używać przy rozdziałach ? Ogółem fajnie że w "bohaterowie" nie ma zdjęć tylko gify , ale zastanawiam się jaką rolę w życiu 1D będą odgrywały Katie i Ellie ( ciekawe imię ) . Nie będzie Danielle i Eleanor ? :c
    No cóż jedyne co mogę ci więcej napisać to , to że z niecierpliwością wyczekuję rozdziału " II " oraz pozdrawiam i winszuję weny !
    ~Loczek^^

    OdpowiedzUsuń
  3. popieram oba komentarze wyżej i też miałam łzy w oczach jak to czytałam i będę tu często wpadać
    Ps.życzę ci weny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! :)
    Wpadłam na bloga przez przypadek. Zachęcili mnie bohaterowie i sam wygląd;)
    Z chęcią wszystko przeczytałam- nudy .xd
    Muszę stwierdzić, że masz wielki talent! :)
    Piszesz na prawdę wspaniale. Masz wielki talent i potencjał<3
    Wszystko jest wspaniałe.
    Dawno nie czytałam tak wspaniałego opowiadania.
    To wspanialy pomysł.
    A więc blog jest
    wspaniały,
    zajebisty,
    genialny,
    extra.
    Już nie mogę sie doczekać NN ! :)
    Całuski! xx

    Chciałabym Cię też do mnie zaprosić.
    Będę wdzięczna jak wpadniesz i ocenisz<3
    Obserwujemy? :)
    http://hello-in-my-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu rycze...
    Cholera. Przez cały rozdział miałam łzy w oczach. Od samego początku bo już coś czułam że będzie nie tak. Że coś sie stanie. No i trach!
    Jezu...
    Lou nie żyje, a Harry psychicznie widać że umjera razem z nim... :c
    Boże już boje sie co będzie dalej... O.o
    Lece do dwójki :)
    @LoveWithHarold

    OdpowiedzUsuń