Harry
Kolejny dzień, kolejny dzień bez niego, bez zespołu. Przytłacza mnie myśl że w ciągu jednej nieszczęsnej nocy straciłem wszystko. Miłość mojego życia, najlepszego przyjaciela i pasję, pożądaną przeze mnie od niepamiętnych czasów, to takie okropne. Albo to że ten wielki dom należący do mnie i do Louis'a jest teraz taki...pusty. W każdym pomieszczeniu nadal czuć jego zapach, ten delikatny i słodki zapach, który tak bardzo uwielbiałem. Tak bardzo mi tego brakuje, tego wszystkiego. Pocałunków i czułych słów na dzień dobry, każdego przytulenia bądź nawet słowa "cześć" wypowiedzianego z jego usta. Brakuje mi nawet tego że czasem w chwilach złości krzyknął na mnie. Brakuje mi wszystkiego.
Podniosłem się z łóżka w którym spędziłem ostatnie dwa tygodnie, tak jakbym przestał żyć. Liam powiedział że wyglądam gorzej niż trup. Cóż może i miał rację. Moja opalona skóra wyglądała teraz niczym biała kartka papieru, a moje lekko umięśnione ciało tak jakbym miał anoreksję. Nie okazywałem emocji, a o choćby delikatnym uśmiechu mowy nie było. Szczerze miałem dość życia, chciałem jak najszybciej z sobą skończyć i zdecydowałem się na dzisiaj Dzisiaj miałem zniknąć z tego świata. Poszedłem do łazienki gdzie wziąłem prysznic, postarałem doprowadzić się do ładu, ubrałem czarny garnitur i ruszyłem do kuchni. Nalałem do szklanki trunku i wyciągnąłem pudełko tabletek. Wziąwszy też rzeczy ruszyłem do salonu, usiadłem na kanapie i wsypałem sobie do ust całe pudełko tabletek, popiłem je alkoholem i straciłem przytomność.
Podniosłem się z łóżka w którym spędziłem ostatnie dwa tygodnie, tak jakbym przestał żyć. Liam powiedział że wyglądam gorzej niż trup. Cóż może i miał rację. Moja opalona skóra wyglądała teraz niczym biała kartka papieru, a moje lekko umięśnione ciało tak jakbym miał anoreksję. Nie okazywałem emocji, a o choćby delikatnym uśmiechu mowy nie było. Szczerze miałem dość życia, chciałem jak najszybciej z sobą skończyć i zdecydowałem się na dzisiaj Dzisiaj miałem zniknąć z tego świata. Poszedłem do łazienki gdzie wziąłem prysznic, postarałem doprowadzić się do ładu, ubrałem czarny garnitur i ruszyłem do kuchni. Nalałem do szklanki trunku i wyciągnąłem pudełko tabletek. Wziąwszy też rzeczy ruszyłem do salonu, usiadłem na kanapie i wsypałem sobie do ust całe pudełko tabletek, popiłem je alkoholem i straciłem przytomność.
Liam
Wszedłem do domu, od razu przytłoczyła mnie ciemność w nim. Wszedłem w głąb mieszkania by odsłonić okna. Widok jaki ujrzały moje oczy przeraził mnie. Szybko podbiegłem do nieprzytomnego przyjaciela.
Proszę o wytłumaczenie, o co tu do cholery chodzi ? Kim jest " L" ? Czemu nazawał Harry'ego " swoim skarbem " ? Louis ? Nie. To niemożliwe. Chyba ktoś się po prostu nabija, i tyle. O jaki list tylko chodzi ? Jestem tego strasznie ciekaw. Obok siebie usłyszałem kasłanie, szybko odwróciłem się do Harry'ego. Chłopak po płukaniu żołądka odzyskał przytomność.
Nim minęło 10 minut parkowałem przed domem Harry'ego. Wysiadłem z auta i podszedłem do skrzynki na list, ponieważ przypomniał mi się anonimowy sms, rzeczywiście był tam list. Perłowa koperta podpisana imieniem i nazwiskiem Harry'ego. Nie chciałem jej czytać więc włożyłem ją do kieszeni i wszedłem do domu po czym do torby spakowałem kilka ubrań i potrzebnych rzeczy.
- Harry, Harry obudź się - mówiłem klepiąc blade policzki przyjaciela, jednocześnie wybierając numer pogotowia.
- Dzień Dobry, tutaj Liam Payne mój przyjaciel nałykał się jakiś tabletek i prawdopodobnie popił to alkoholem. Co z nim ? Leży nie przytomny, tak wyczuwam puls, ale strasznie słaby. Proszę się pośpieszyć. Adres ? Baker Street 21. Dziękuje, Do widzenia. - Powiedziałem przez słuchawkę telefonu i zacząłem reanimować przyjaciela na czas przyjazdu pogotowia.Po kilku nieudanych próbach reanimacji usłyszałem sygnał karetki w pobliżu domu Harry'ego. Wstałem i otworzyłem drzwi, czterech ratowników medycznych wbiegło do domu i zabierając Harry'ego na noszę.
~*~
- Jak ty to widzisz Liam ?! Jeden umiera, drugi próbuje się zabić ! Niebawem zostanie was tylko trójka, a fani odejdą i wielkie ONE DIRECTION nie będzie już zarabiać ! Masz go pilnować, rozumiesz? Jak coś mu się stanie wytwórnia przestanie zarabiać !
- Myślisz tylko o pieniądzach ! Nie obchodzi cię, że Harry prawie umarł ?! Że brakowało mu zaledwie paru minut z tabletkami w żołądku, a przeszedł by na drugą stronę !? Naprawdę martwi cię teraz czy fani odejdą i czy wytwórnia przestanie zarabiać. Zapomniałeś, że ONE DIRECTION już nie ma ?!
- Ale zrozum wytwórnia to całe moje życie, gdyby nie ona bylibyście nikim !
- I Louis by żył ! - krzyknąłem w stronę Simon'a
- Nawet byś go nie poznał ! Liam nie mam czasu na użeranie się z tobą, masz dopilnować, by wasza czwórka przeżyła i nie zrujnowała sobie życia. CześćObrócił się na pięcie i wyszedł z szpitala. Wszedłem do sali Harry'ego, ujrzałem przyjaciela z maską tlenową na twarzy. W jego nadgarstki wbite były kabelki podłączone do kroplówki. Wyglądał jakby już nie żył.. Usiadłem obok łóżka i chwyciłem jego zimną dłoń. Zacząłem myśleć o tym co mówił Simon, jak on mógł mówić o nas jak o rzeczach ? Naprawdę nic dla niego nie znaczymy. Parszywy sukinsyn. Usłyszałem dźwięk sms'a. Wyjąłem telefon z kieszeni z zamiarem przeczytania wiadomości.
From : unknown
Zawiodłem się na naszym " kochanym " wujaszku.
Jest strasznie fałszywy, nie uważasz Liam ?
Nie bój się o Harry'ego, wyjdzie z tego. Nie pozwolę umrzeć mojemu skarbowi.
Przekaż mu, że czeka na niego list. Tylko go nie czytaj !
~L
Proszę o wytłumaczenie, o co tu do cholery chodzi ? Kim jest " L" ? Czemu nazawał Harry'ego " swoim skarbem " ? Louis ? Nie. To niemożliwe. Chyba ktoś się po prostu nabija, i tyle. O jaki list tylko chodzi ? Jestem tego strasznie ciekaw. Obok siebie usłyszałem kasłanie, szybko odwróciłem się do Harry'ego. Chłopak po płukaniu żołądka odzyskał przytomność.
- Hej - powiedziałem wciskając guzik wzywający lekarza. Harry zaczął się rozglądać, najwyraźniej zdezorientowany.
- Jesteś w szpitalu - powiedziałem, a do sali właśnie wszedł lekarz
- Proszę o opuszczenie sali - powiedział, no i co, wyszedłem.Zostawiłem go tam samego, zdezorientowanego, załamanego z obcym mężczyzną. Ugh. Postanowiłem, że wrócę szybko do Harry'ego i zabiorę kilka rzeczy. Tuż po zabiegu lekarz oznajmił mi, że zatrzymają go na parę dni w ramach obserwacji. Wyszedłem na parking gdzie stał mój samochód, szybko do niego wsiadłem.
Nim minęło 10 minut parkowałem przed domem Harry'ego. Wysiadłem z auta i podszedłem do skrzynki na list, ponieważ przypomniał mi się anonimowy sms, rzeczywiście był tam list. Perłowa koperta podpisana imieniem i nazwiskiem Harry'ego. Nie chciałem jej czytać więc włożyłem ją do kieszeni i wszedłem do domu po czym do torby spakowałem kilka ubrań i potrzebnych rzeczy.
Harry
- Harry list do ciebie - rzekł Liam wchodząc do sali i podając mi..perłową kopertę
- Dzięki Liam.. Mógłbyś mnie zostawić samego ? - zapytałem przyjaciela na co jedynie kiwnął głową i wyszedł z sali.
Witaj !
Pozwól że opowiem ci historię , która zmieniła MNIE , dobrze ? Czytaj proszę dalej , bo TY również jesteś w TO wplątany .
Dzisiaj opowiem ci o mojej pierwszej DAMSKIEJ miłości
13.06.2006r.
Hey, little girl
Look what you've done
You've gone and stole my heart
And made it your own
You've stole my heart
And made it your own *
Dziewczyna stała przy nim jak zaczarowana, patrzała prosto w jego lazurowe tęczówki. Gdy skończył podszedł do niej z wyciągniętą dłonią
- Hej, jestem Louis - powiedział uśmiechając się szeroko.
- Miło mi, jestem Katie - rzekła cicho rumieniąc się
- Czy sprawiłabyś mi taką przyjemność i poszłabyś ze mną na randkę ? - zapytał pełen nadziei
- Wydaje mi się...wydaje mi się, że tak~
- I tak mnie nie złapiesz - krzyczała Katie uciekając na polu przed Louis'em
- Żebyś się nie zdziwiła - powiedział będąc tuż za niąDziewczyna wiedząc, że i tak dalej nie pobiegnie zatrzymała się na środku zielonego pola. Louis nie zdążył się zatrzymać i z impetem na nią wpadł. Oboje w salwach śmiechu upadli na siano, chłopak podpierał się nad Katie rękami patrząc jej prosto w oczy. Pochylił się, a ich wargi spotkały się w namiętnej walce. W pewnym momencie nastolatkowie obrócili się tak, że Katie siedziała na biodrach Louis'a namiętnie smakując jego ust.
- Obiecaj, że nigdy mnie nie zostawisz. - Powiedziała patrząc mu prosto w oczy, w jej zaczęły się zbierać łzy.
- Nie płacz, obiecuje nie zostawię cię. Na zawsze będziemy razem - powiedział przyciągając ją do siebie i mocno przytulając
Wtedy sądziłem, że naprawdę będziemy " na zawsze ", ale później zaczęli kręcić mnie chłopcy, ale..nigdy nie przestałem kochać Katie. Była dla mnie wszystkim i zawsze będzie, tak samo jak ty.
Ps. Harry ! Jak mogłeś to zrobić ? Sądziłem, że dasz sobie radę beze mnie i będzie ci wtedy lepiej..
Odłożyłem list na półkę i rozpłakałem " NIGDY NIE PRZESTAŁEM KOCHAĆ KATIE ".. Naprawdę ?
___________________________________________________
I'm Back..again
Dzień Dobry/Dobry wieczór ( nie wiem jaką masz teraz godzinę ).. Otóż CHYBA wróciłam na dobre i CHYBA już was nie zostawię. Wiem dwulicowa niepewna suka zawiodłam, znowu.PRZEPRASZAM najmocniej jak mogę..
Mam nadzieję, że nie macie mi tego AŻ tak bardzo za złe, bo wiecie ja sama jestem na siebie ostro wkurzona, że was tak zostawiam, ale już spinam poślady i do pracy !
1..2..3..PUBLIKUJ !